Nie tylko za grubą kasiorę
- 2010-01-29 @ 21:28

Wielu z nas narzeka na polonizacje. Nie chodzi tu już tylko o sam dubbing ale lokalizacje jako całość. Nasz ostatni wywiad z Miłogostem Reczkiem potwierdził, że praca aktora dubbingowego to dość ciężki kawałek chleba. A to tłumacz da ciała, a to ktoś chce jak najmniejszym kosztem zrobić „hiciora” itd. Jakby aktorzy się nie starali, często nie mają wpływu na to, że ktoś „zadzwoni po windę”.
Generalnie polonizacje możemy podzielić na 3 grupy:
Profesjonalne spolszczenia:
Tu ludzie za kasę odwalają kawał dobrej roboty. Takie lokalizacje jak Uncharted 2 czy Wiedźmin na długo zostaną w naszej pamięci.
Często się jednak zdarza, że ludziki nie przyłożą się do swojej pracy i wychodzi kupa pokroju Killzone 2 – Bądźmy szczerzy, tą grę okaleczono i to mocno.
Dla kontrastu mamy jeszcze lokalizacje tzw. kinowe. Wielu graczy uznaje je za najlepsze rozwiązanie i swego rodzaju kompromis pomiędzy zachowaniem klimatu wersji oryginalnej a komfortem grania po polsku.
Jest jeszcze jeden sposób polonizacji, jednak dość rzadko wykorzystywany w grach. Chodzi mi o lektora, który nakładany jest na oryginalną ścieżkę dźwiękową. O ile mi wiadomo to taki zabieg zastosowano tylko w serii S.T.A.L.K.E.R. ale wyszło to po prostu cudownie. Do pracy zatrudniono Mirosława Uttę lektora znanego chociażby z polskiej wersji serialu MacGyver. popatrzcie:
Niektórym taka forma niezbyt przypadła do gustu ale ja osobiście byłem oczarowany klimatem, który w ten sposób nam stworzono.
Lokalizacje amatorskie:
Mimo tego, że w większości przypadków, amatorskie zespoły tłumaczy nie dysponują dużymi budżetami to mają coś czego profesjonalistom często brakuje – pasję i dogłębną znajomość gier, które lokalizują. Takie spolszczenia, wbrew pozorom, są zrobione bardzo porządnie i rzadko kiedy obserwujemy tam „dzwonienie po windę” czy „przypadkowe leżenie”. Po prostu, jeśli za coś zabierają się gracze i pasjonaci to będzie to zrobione dużo rzetelniej.
Na naszym rynku jest całkiem sporo takich grup. Wypada tu wspomnieć chociażby o legendzie tej sceny czyli Iron Squad który obchodzi właśnie 5-lecie swojej działalności. Mamy także PLProjekt i Kochatak Group
Zespoły te mają na swoim koncie kilka naprawdę niezłych polonizacji i jestem przekonany, że gdyby dać im odrobinę kasy i profesjonalne warunki to dostalibyśmy kawał porządnej roboty.
Trzecia grupa to tzw. lokalizacje stadionowe :)
W pewnym okresie, w naszym kraju, zaczęły pojawiać się „cudowne” spolszczenia dokonywane przez naszych wschodnich sąsiadów. Brzmiało to tak jakby Wania z Saszą (lub nawet pojedynczo) siadali i robili kompleksową polonizację w jeden wieczór. Często tłumaczenia całkowicie zmieniały sens wypowiedzi a niektóre wyrazy były wyjęte wprost ze słownika. Zwroty takie jak „obulić przybudowę” z 101 Dalmatyńczyków czy „Możesz zamienić resursy jednego typu na resursy innego typu” z Age of Empires 2 do dzisiaj wywołują uśmiech na twarzy. Spolszczano wszystko, od pecetów po konsole… zresztą popatrzcie i posłuchajcie sami tych perełek :)
Syphon Filter:
Sould Reaver:
Tu jeszcze kilka głosów z GTA 2 – prawdziwy majstersztyk!
Mnożnik, sześć
Dzisiaj pachnie palonym
Jedz kule, potworze
Podzielcie się w komentarzach swoimi znaleziskami. Zapewne w otchłani internetu jest tego więcej.
Komentarze