Jesteś niezalogowany. Zaloguj się się lub zarejestruj.

  • Najnowsze materiały

Nie lubię tłumaczyć bez kontekstu - wywiad z Ryszardem Chojnowskim

  • 2010-03-06 @ 10:52
  • SirMike

Battlefield: Bad Company 2 już na półkach, dubrecenzję mieliście okazję obejrzeć w dniu premiery ale pewnie niewielu z Was wie kto tę świetną polonizację przygotował. Otóż dzisiaj prezentujemy Wam rozmowę z Ryszardem “Rysławem” Chojnowskim, który był jednym z głównych tłumaczy najnowszego dzieła DICE. Samego Rysława możecie kojarzyć z podcastu “Dogrywka” bloga niezgrani.pl, który jest jego prawdziwą ozdobą :) Oprócz Battlefielda, Ryszard Chojnowski pracował przy tak wielu polonizacjach, że aż ciężko je tutaj wymienić wszystkie. Począwszy od Planescape Torment, Baldurs Gate 2, przez Diablo, Heroesów, Bard’s Tale, Warcrafta 3, aż do Dragon Age i innych obecnych tytułów od Electronic Arts.

Michał Wikliński: Po tym co widziałem w filmikach i samej grze to polska wersja Battlefielda przypadła mi do gustu i to bardzo.

Ryszard Chojnowski: Wyszło fajnie, acz na początku obawiałem się trochę o rolę Mirosława Baki, bo nie jest podobny do angielskiego Haggarda.

Nic a nic, ciężko byłoby chyba zagrać południowca z USA Polakowi.

Ale dla dobrego aktora nie jest trudno zagrać takiego prostego chłopa, a poza tym nawet pisałem mu teksty z błędami gramatycznymi, np. “poszłem”, “wyszłem”...

Jak to wyglądało, spędziłeś z samymi aktorami cokolwiek swojego czasu czy tylko napisałeś teksty?

Nie, tylko pisałem teksty i czasami ze studia dzwonili, gdy mieli sytuację awaryjną, żebym na szybko coś skrócił/wydłużył/zmienił

Ktoś jeszcze oprócz Ciebie nad nimi pracował?

Nad dialogami? Robiliśmy je z kolegą Michałem Iwańczukiem, który pomaga mi przy większości lokalizacji i ma świetny słuch językowy. Tak więc konwersacje między Haggardem/Sierżantem/Sweetsem pisaliśmy w zasadzie pół na pół – najpierw ja zrobiłem wszystkie Haggardy, później on dodał Sweetsa, a potem ja jeszcze tu i ówdzie sierżanta i redakcję. Tak więc przykładowo dialog predatorowy rzeczywiście powstawał jak rozmowa dwóch osób.

Graliście w ogóle całość zanim przystąpiliście do pracy?

A gdzie tam :D Grę robiliśmy we wrześniu. Mieliśmy tylko część filmików, jeszcze bez tekstur, oświetlenia, same modele. Trzeba robić niestety na wyczucie, w tym wypadku wyszło dobrze.

Trudność tłumaczeń chyba nieporównywalnie inna niż w Dragon Age, prawda?

Zupełnie inna, DA to jakieś kosmiczne ilości tekstu. Nie wszystko można było wypolerować.

Gadający Dąb mi się podobał najbardziej :)

Dąb jest moim ulubieńcem – jeszcze gdzieś w grze są też fajne piosenki i rymowanki. Z reguły rymowanki i piosenki biorę ja, podobnie było przy Bard’s Tale – choć tam akurat właściwie wszystko było moje ;)

Dużo czasu zeszło na Dragon Age? Dużo na Battlefielda?

Rok na Dragon Age. Battlefielda skończyliśmy jakoś jesienią, w październiku chyba. Ale cały czas coś dochodzi, tyle, że już nie związane z nagraniami – teksty do sklepu, aktualizacje itp.

Masz jakieś konkretne “rodzaje” tekstu, których nie cierpisz?

Nie przepadam za tekstami udającymi “ziomalskie”, jak w dawnych NFS, i nie lubię – jak każdy – tłumaczyć bez kontekstu.

Właśnie, myślisz, ze to stad biorą się takie wpadki jak “przypadkowe leżenie”?

Myślę, że biorą się ze stresu, małej ilości czasu albo stępienia wrażliwości językowej – czy to z powodu zmęczenia, czy braku umiejętności.

Hehe, a jakie to uczucie jak gracze “jadą” po tekście, nad którym zarwałeś nocki?

Zależy kto jedzie – jeśli widzę, że jest to opinia osoby ledwo radzącej sobie z polskim i ewidentnie przechodzącej właśnie efekt dorastania – ergo szaleją w tejże osobie wszelakie hormony – to się raczej nie przejmuję. Kiedy jednak słyszę uwagi z ust osób, z których zdaniem się liczę, wtedy biorę to bardzo sobie do serca. Na całe szczęście niezbyt często ktoś jeździ strasznie po naszych tłumaczeniach.

A pamiętasz jakiś konkretny niewypał?

Hmm, w każdym projekcie są mniejsze i większe potknięcia – z mojego punktu widzenia (acz z tego co wiem większość graczy ma inną opinię) pewnym niewypałem była pierwsza wersja Diablo 2. Bardzo często jest też tak, że jestem niezadowolony z podłożonych głosów, bo robiąc jakiś tekst wyobrażam go sobie inaczej niż słychać później w finalnej wersji. Sporo niedoróbek (związanych z brakiem czasu na testy) było też w Baldurs Gate 2 choć później to poprawiliśmy w jakiejś aktualizacji.

Z drugiej strony barykady, masz jakąś ulubioną lokalizację? Niekoniecznie swoją ;)

Ale chyba podam swoją :) Bardzo lubię lokalizację Bard’s Tale. Wiem, że gra jest raczej średnia, ale sporo zyskuje moim zdaniem właśnie dzięki lokalizacji. Na jej potrzeby przetłumaczyłem kilka piosenek, które zostały później świetnie zaśpiewane w grze. No i kapitalne dialogi pomiędzy Piotrem Fronczewskim i Borysem Szycem, który wtedy nie był jeszcze taką gwiazdą, jak teraz. Cały czas z sentymentem wspominam też Planescape: Torment, gdzie musieliśmy opracować specjalną gwarę mieszkańców Wieloświata. Do pierwszej edycji gry napisałem nawet taki mały słownik z używanymi w grze terminami. No i jeszcze wspomnę Warcrafta 3, a szczególnie odzywki jednostek – pamiętam, że specjalnie zrobiłem listę najlepszych tekstów z klasycznych polskich komedii, i starałem się je tu i ówdzie wrzucić. Chyba wyszło nieźle.

Zawsze się zastanawiałem czy “Good Day” powinno być przetłumaczone na “Dobrego dnia” – mimo, że tekst jest OK to brzmiało tak trochę sztucznie.

Powinno być tak tłumaczone, bo nie wiesz, czy chodzi o powitanie, czy pożegnanie. Nie możesz zrobić z tego dzień dobry, ani dobry wieczór, musi być coś uniwersalnego.

Kiedyś było łatwiej z tłumaczeniami (D2, BG2) czy teraz? A może nic się nie zmieniło?

Teraz łatwiej chyba. Ale z drugiej strony dawniej się miało pełną kontrolę nad grą, teraz tylko tłumaczę i gry często w ogóle nie widzę. Dawniej było tak, że Maciek Marzec, absolutnie rewelacyjny programista, rozkładał takiego Planescape na części i tworzył narzędzia na przykład do śledzenia kolejności dialogów. Teraz to niemożliwe, w większości przypadków przynajmniej.

Z tego co pamiętam to zajmowałeś się też reżyserią dźwięku. Na co musi zwracać uwagę taki reżyser dźwięku?

To bardziej była pomoc przy nagraniach Baldur’s Gate. Nie nazwałbym siebie reżyserem. Przede wszystkim przed nagraniem rozmawiałem z aktorami – przedstawiałem im postać, kreśliłem tło fabularne, omawiałem sceny. Przy okazji pochwalę się, że też w BG2 udzieliłem też głosu paru postaciom – w tym Bhaalowi. Jako że znałem grę, wiedziałem kto i kiedy mówi dane frazy, mogłem dzięki temu udzielać wskazówek aktorom. Wielką przyjemnością była na przykład praca z panem Henrykiem Talarem, który zresztą wypadł doskonale w swojej roli.

Oj tak, teksty Talara każdej praktycznie grze mnie powalały.

Wydaje mi się, że obecnie przy nagraniach bardzo brakuje osób, które mają jakieś pojęcie na temat gry. Nagrane teksty są poprawne pod względem technicznym, ale często zupełnie nie pasują do sytuacji w grze.

Niestety, tak jak mówił nam Pan Boberek, nawet polski Uncharted 2 byl nagrywany bez znajomości kontekstu.

Wg mnie polski Uncharted jest poprawny. Jest trochę niedociągnięć w tłumaczeniu.

Zgadza się ale nie zmienia to faktu, że sam dubbing wyszedł rewelacyjnie.

Wiesz, ja nigdy nie rozdzielam – co mi po dobrym dubbingu jak skaszanione tłumaczenie, i co mi po dobrym tłumaczeniu, kiedy zarżnięto dubbing (tutaj polecam Freespace 1 i 2 – nagroda w dziedzinie drętwoty).

Pamiętam :) To chyba największa bolączka, fajni aktorzy, fajna gra a na końcu “przeczytają z kartki” i do domu. Jak słyszę to “cholera” z Killzona 2 to ręce opadają

A ja jak słyszę Mirande i Sheparda w ME2…

Mi jakoś Shepard z dwójki wybitnie przypadł do gustu.

Moim zdaniem wypadł średnio – ale nie przez aktorstwo, bo pan Nowicki to dobry aktor, ale przez osłuchanie z telewizji i niedopasowanie głosu do postaci. Ale to tylko moje zdanie. Z drugiej strony doktor Mordin wypadł świetnie.

Czy chciałbyś coś przekazać czytelnikom dubscore.pl?

Na zakończenie jeszcze tylko taka mała uwaga, albo raczej prośba – nie mylmy dubbingu z tłumaczeniem. Często jest tak, że słyszę jak ktoś mówi “Ale beznadziejne tłumaczenie”, mając tak naprawdę na myśli to, że nie podoba mu się gra aktorska. Dubbing i tłumaczenia to dwie różne (acz czasami przenikające się) dziedziny. A sobie i wszystkim osobom pracującym przy lokalizacji życzę, aby obie te dziedziny zawsze i w każdej grze prezentowały najwyższą jakość.

Dodaj do swojego tweetera

Komentarze




Podziel się z nami swoją opinią!