Nikt nie płacze z powodu braku dubbingu w Mass Effect 3?
- 2011-09-20 @ 12:35
Wieść o kinowej lokalizacji Mass Effect 3 piorunem obiegła polski internet. Duże serwisy internetowe z branży gier to także ogromne społeczności. A internauci nie mają w zwyczaju trzymać języka na wodzy, toteż w komentarzach pod informacjami o braku polskiego dubbingu w ME3 głośno (niektórzy bardzo głośno) wyrazili swoją opinie na ten temat. Przekopaliśmy się przez około 500 wypowiedzi w 14 największych rodzimych serwisach o grach. Nie zdziwiło nas to, co zaobserwowaliśmy.
Na początek trzeba zaznaczyć fakt, który powtarzam za każdym razem, kiedy zagłębiamy się w opinie ludzi artykułujących swoje opinie w internecie. Grupa aktywnych w komentarzach internautów w żadnym wypadku nie odzwierciedla zdania polskich graczy jako całości. Pozwala jedynie w mniejszym lub większym stopniu zorientować się w sytuacji. Margines błędu, wahania +/- wyników obrazowanych na wykresach, tworzonych na podstawie internetowych komentarzy mogą być (ja nawet zaryzykuję stwierdzenie, iż z całą pewnością są) dość znaczące.
Ale dość gadaniny. Jak rozkładają się opinie internatutów. Jaki procent z nich jest zawiedziony brakiem polskiego dubbingu w Mass Effect 3, jaki cieszy się z kinowej lokalizacji, a jaki odsetek aktywnych internautów pozostaje neutralny? Sprawdźcie grafikę poniżej.
Nawet jeśli przyjmiemy zaprezentowane powyżej wyniki za faktycznie odzwierciedlające rzeczywistość, to warto zastanowić się dlaczego jest tak, a nie inaczej. W końcu polskie dubbingi zarówno w pierwszej jak i drugiej części Mass Effect nie były złe, a na oryginalną, angielską wersję językową narzekają chociażby Amerykanie. Zdania co do jakości voice actingu podzielone są także jeśli chodzi o męskiego komandora Sheparda, w którego rolę wcielił się Mark Meer.
Najczęściej przewijający się w internetowych opiniach argument brzmi: „napisy są ok, bo gra działać będzie z DLC”. Przyznacie, że brzmi to kompletnie bezsensownie. To nie wina dubbingu, że dodatki nie działają z polską wersją gry, ale wydawcy/dystrybutora/dewelopera, którzy powinni zadbać o to, żeby wszystko działało jak należy, a gracze nie poczuli się pokrzywdzeni.
Drugi co do częstotliwości pojawiania się argument brzmi mniej więcej tak: „Uczcie się angielskiego, dzieci”. Tak więc, uczę się. Kilka miesięcy temu na piątkę z plusem zdałem egzamin (Uniwersytet Wrocławski) na poziomie B2 I (grupy na poziomie C nie powstały, za mało ludzi). Nie mam z językiem angielskim żadnych problemów. A jednak wolę grać po polsku. I dam sobie rękę uciąć, że nie jestem jedyny.
Ostatnia sprawa to: „dubbing zabija klimat”. To najbardziej sensowny argument. Potrafię sobie wyobrazić, że dla osób oglądających chociażby seriale sci-fi, kojarzących głosy aktorów z Battlestar Gallactica Tricia Helfer będzie w Mass Effect fajnym smaczkiem. Z drugiej strony, seria ME to setki postaci i można bez problemu wskazać wśród nich role słabe, nawet tragicznie słabe. Gdyby zestawić je w tabelce obok polskich drętwych, aktorskich popisów, ich liczba byłaby porównywalna. Voice acting w serii Mass Effect w żadnym wypadku nie jest dziełem wykonanym perfekcyjnie, nam po prostu zdarza się tego nie zauważać. Nie twierdzę jednak, że polski dubbing (czy to w ME, czy ME2) był lepszy od oryginalnej wersji językowej. Był podobnej jakości, ale mógłby być odrobinę lepszy, gdyby BioWare dla przykładu nie spartaczyło głosu EDI.
No i w końcu – dlaczego te same argumenty nie pojawiły się w sieci przy okazji Wiedźmina 2: Zabójców Królów? Można by się do niego przyczepić o dokładnie te same rzeczy. Bo to polska gra powiecie? Bulletstorm, Anomaly Warzone Earth i Dead Island też są polskie. Że klimat słowiański, to rodzima mowa pasuje? Być może, ale tak samo dobrze pasuje ona dla każdego innego świata fantasy.
I nawet jeśli gracze lubiący grać w pełni po polsku rzeczywiście są w mniejszości, to nie powinno mieć to żadnego znaczenia jeśli chodzi o ilość ukazujących się produkcji z dubbingiem. Oni tak samo chcą mieć wybór jak ci, którzy wolą napisy.
Poniżej zamieszczamy kilka wybranych przez nas opinii internautów, które odzwierciedlają głosy przewijające się w sieci na temat decyzji o braku pełnej lokalizacji Mass Effect 3.
pawelfreeman – gamezilla.pl
YES!! YES!! YES!!! wreszcie ktoś zmądrzał… Choć angielska wersja też nie świeci jakoscią voice actingu to jest dużo lepsza od Polskiego czytania z kartki.
Aver – dubscore.pl
Taa, Tali z rosyjskim akcentem to żenada. Kto wymyślił aby dać jakiś wyraźny akcent obcej rasie
GodGift – cdaction.pl
pełne spolszczanie gier powinno być prawnie zabronione… napisy – tak, dubbing – nie.
viesiek – gry-online.pl
Polski dubbing w ME2 to był istny koszmar, o niemożności zagrania w DLC nie wspominam.
lar34 – gram.pl
Wersja kinowa… Pre-order już anulowany.
TTTr96 – forum.ea.com
Dostaniecie cudo zamiast bardzo fatalnego polskiego dubbingu i narzekacie.
Kenjiro – valhalla.pl
Ehh, znów kasa, kasa i kasa… czym innym jest odegranie tysięcy linii tekstu dla gry RPG, a czym innym wielokrotnie mniej w grze FPS.
Sosna – gexe.pl
Nie rozumiem głosów radości, jak komuś nie pasuje, może grać w wersję anglojęzyczną. Ja wolałem wersje w pełni spolonizowane, już nie chodzi o kwestię rozumienia bo w nie jedną grę bez choćby słówka po polsku grałem, ale mnie zawsze bardziej odpowiadało, jak słyszałem w głośnikach polskich aktorów, tym bardziej że dubbing ME stał na wysokim poziomie. Odnoszę wrażenie, że wiele osób zachłysnęło się aż do przesady zachodnią kulturą.

Komentarze